Zmiana pasa – od 40-tonowej ciężarówki do świata stron internetowych

Przez 18 lat moje życie toczyło się w trasie. Setki tysięcy kilometrów, niezliczone godziny za kierownicą, drogi Skandynawii, Wielkiej Brytanii i całej Europy. Każdy ładunek był inny – od szkła, przez materiały niebezpieczne, aż po artykuły spożywcze. W tej branży nie ma miejsca na pomyłki. Liczy się precyzja, odpowiedzialność i umiejętność planowania. Pracowałem z pełnym zaangażowaniem, zawsze dając z siebie wszystko, by dostarczyć towar na czas.

Ale nawet najlepszy kierowca może poczuć, że przyszedł moment na zmianę trasy. Wypalenie zawodowe dopadło i mnie. Każda kolejna podróż wydawała się taka sama, a myśl o tym, że resztę życia spędzę w kabinie, przestała być ekscytująca. Potrzebowałem nowego celu.

To, co początkowo było jedynie ciekawością, szybko stało się moją nową pasją. Zamiast bezczynnie czekać na rozładunki, zacząłem uczyć się projektowania stron internetowych. Podcasty, kursy online, pierwsze projekty – każda chwila, którą kiedyś traktowałem jako „stracony czas”, stała się okazją do nauki. Na tej drodze spotkałem też ludzi, którzy dodali mi pewności siebie i pomogli uwierzyć, że to dobra decyzja – ale o nich opowiem jeszcze w osobnym wpisie.

Dziś tworzę strony internetowe z taką samą precyzją, jaką kiedyś przykładałem do prowadzenia ciężarówki. Dbam o każdy szczegół, bo wiem, że w tej branży, tak jak na drodze, liczy się dokładność i niezawodność. Dzięki temu mogę pochwalić się rosnącą grupą zadowolonych klientów, których biznesy nabierają tempa w internecie.

Zmieniłem trasę, ale nie zmieniłem podejścia. Nadal kieruję się pasją, zaangażowaniem i dbałością o detale. Tym razem jednak zamiast asfaltowych dróg, tworzę ścieżki w sieci.